Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kryminał. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kryminał. Pokaż wszystkie posty

piątek, 8 lipca 2016

Scenariusz BTS i EXID cz.2 Zagramy w chowanego?


Witam słonka 

Jeśli nie czytałeś/aś pierwszej części to najpierw się z nią zapoznaj, a potem wróć tu :) 1 CZĘŚĆ
Więc nie miałam kompletnie weny, żeby stworzyć kolejną część...Ale kiedyś trzeba xd
Trochę się do niej zmuszałam, ale chciałam ją dokończyć.
Ostatnio rozsadza mnie wena, więc dlatego macie tak dużo dodawane :P
Miłego czytania :)




- Co? - zapytałaś widząc stronę - Czy to ten słynny nawiedzony dom?
- No jeśli umiesz czytać, to tak - oznajmiła uradowana Solji - Zdecydowałyśmy się, że jutro tam pójdziemy...I ty - wskazała na ciebie palcem - idziesz z nami.
Westchnęłaś cicho. Nie jednokrotnie słyszałaś o zaginionych osobach w tym domu i licznych zabójstwach. Policjanci znajdowali tam ściganych kryminalistów i nie tylko. Kiedyś przypadkowa grupa nastolatków znalazła tam poćwiartowane ciało kobiety.
Dziwiłaś się, że dostęp do tego mrocznego miejsca nie jest jakoś odcięty, a może tam wejść nawet pięcio latek. Jednak wiadomość o tym, iż jutro ty i twoje przyjaciółki tam będziecie lekko cię przytłaczała. Nie chciałaś tam iść ze strachu. Bałaś się, że już możesz nie wrócić i nie zobaczysz swojej rodziny i nie będziesz miała szansy spełniać swoich marzeń.
- Dobra, jutro ruszymy z samego rana, a teraz spać - zarządziła Hyerin i zabrała laptop blondynce, która próbowała go jeszcze zatrzymać, ale nie dała rady i odpuściła.
Rozłożyłyście śpiwory na podłodze, w których po chwili się znajdowałyście. Powieki zaczęły niekontrolowanie opadać, aż zasnęłyście.

Obudziło cię jakieś szturchanie. Otworzyłaś jedno oko i ujrzałaś Hani, która była już uszykowana.
- Wstawaj, bo pójdziemy bez ciebie - zaśmiała się dźwięcznie.
- Dla mnie jeszcze lepiej! Możecie mnie nawet tu zamknąć! 
Wstałaś szybko i sięgnęłaś po pobliską szczotkę i przeczesałaś z grubsza włosy.
- Gdzie reszta? - zapytałaś
- Czekaj już na dole - oznajmiła i kiedy zobaczyła cię uszykowaną, pchnęła drzwi, przez które wyszłyście w dwójkę.
Faktycznie reszta czekała na was przed wyjściem.
- Idziemy? - zapytała Junhwa.
- Ja nigdzie nie chcę iść!
Jednak mimo twoich sprzecznych myśli, wszyscy energicznie i twierdząco pokiwali głowami.

Wasza szóstka przemierzała chodnikiem w stronę lasu, w którym znajdował się mroczny dom. Każda mówiła każde słowo z nieopisanym entuzjazmem. Za to ty maszerowałaś w grobowej ciszy, przysłuchując się tylko historią swoich koleżanek. Nie chciałaś im wchodzić w środek zdanie, jak miałaś w zwyczaju, żeby potem one się irytowały i mówiły o szacunku wobec starszych od siebie.  Pewnie byś to wszystko robiła, gdyby nie fakt, iż jesteście coraz bliżej miejsca, o którym myśląc miałaś gęsią skórkę.
Na horyzoncie można było już ujrzeć ten przeklęty las. Nogi pod tobą zaczęły się trząść, jak by się w galaretkę bawiły. Jednak nie chciałaś żadnej tego mówiąc, bo chciałaś zachować twarz nieustraszonej dziewczyny.

Myślałaś, że las od środka będzie jeszcze bardziej straszny i tak też było.
Wszystkie buki, dęby, sosny, świerki były pochylone, a na jednej z ich gałęzi wisiały grube sznury. Na swoich końcach były powiązane tak, że ludzka głowa idealnie by się tam zmieściła.
Nieba nie było widać w ogóle, ponieważ drzewa były za wysokie i pokonywały promienie słoneczne, więc w gęstwinie było niewyobrażalnie zimno. Nawet najgorszy mróz jaki przeżyłeś nie był w stanie zmierzyć się tym tu.
Każda z was była do siebie przyciśnięta, ponieważ ścieszka była bardzo wąska, a żadnej nie widziało się z niej schodzenie.
Bo może spotkał by was taki los jak czerwonego kapturka?
Lepiej nie sprawdzać.
Wydawało ci się, że każde drzewo wyciąga w waszą stronę swoje gałęzie, żeby potem was w nie zabrać i powiesić na sznurze.
Roślinność wydawała nieprzyjemny, w tej sytuacji straszny szelest. 
Co jakiś czas stąpałaś po mięciutkim mechu.
Do waszych uszu dobiegały również zwierzęce odgłosy, ale nie widziałyście na swojej drodze, ani jednego zwierzaka.
Żaden komar was nie atakował i żadnego nie widziałyście. Może się przestraszyły tego miejsca i się z tond ulotniły?
Po twoim ciele przebiegły dreszcze, a pohukiwania słowy i wycie wilka w cale nie polepszały twojej sytuacji szybkiego bicia serca.
Ludzie nie raz chodzą do takich miejsc, żeby poczuć dreszczyk emocji, czy tam adrenalinę, ale w tym miejscu można mieć tylko atak serca i oczekiwać pomocy, która nigdy nie nadejdzie...
Ścieszka cały czas prowadziła prosto, aż doszyłyście do polany. Na środku stała jakaś młoda dziewczyna. Ubrana była cała na czarno, a na głowę widiał również ciemny kaptur. Lekko pofalowane, blond włosy falowały na delikatnym wietrze. Jej skóra była okropnie blada. Wasze twarze również pobladły, ale było im daleko do takiego odcieniu jaki miała nieznajoma.
- Nie bójcie się mnie - powiedziała twoim ojczystym językiem i głosem, który był całkiem miły, ale zostawiał po sobie nie przyjemne echo. - Ja wam nic nie zrobię, ale nie idźcie do tego domu - wskazała dłonią na ciemną chatkę, której nawet nie zauważyłaś, ponieważ poświęciłaś całą uwagę blondwłosej - Idziecie na śmierć...Nie powtarzajcie moje błędu, jesteście za młode - powiedziała z żalem i rozpłynęła się w powietrzu.
- Co ona mówiła? - zapytała ciebie LE.
- Mówiła, żebyśmy tam nie szły, bo czeka na nas śmierć i nie możemy powtórzyć jej błędu - powtórzyłaś słowa ducha.
- Wierzysz jej? - zapytała Solji z grymasem na twarzy.
- No ja tak - oznajmiłaś - Ja nigdzie nie idę - machnęłaś dłonią.
- W takim razie tracisz swój honor - powiedziała Hani, zakładając ręce na piersi.
Spojrzałaś na nią z nie dowierzaniem. Przecież wy faktycznie możecie nigdy nie wrócić.
- Idziesz z nami, albo okazujesz się tchórzem - dokończyła.
- Nie zmuszajmy jej...Ja też nie jestem za tym, żeby tam wchodzić może wró... - Junghwa urwała, ponieważ jakaś nie znana nam postać uderzyła ją w  głowę.
Każda z nas zaczęła piszczeć. Po chwili dostrzegłam jeszcze kilku innych mężczyzn. Twoje przyjaciółki były przez nich schwytane i miały przyłożone do nosa jakiś biały materiał. Chciałaś je ratować, ale poczułaś jak ktoś chwyta cię za nadgarstki i ciągnie w swoją stronę.
- Wybacz - powiedział z żalem w głosie jakiś rudowłosy chłopak, po czym przyłożył ci do twarzy ten sam materiał, co innym. Poczułaś się osłabiona, widziałaś przez mgłę jak twoje koleżanki próbują się bronić. Jakiś blondwłosy chłopak niósł Junghwae, a po chwili ciemność....



No, i co o tym sądzicie?
Mam nadzieję, że przypadło do gustu :)
Zbierałam się z tą częścią jakiś czas, ale jest :D
Pozostała nam trzecie, chyba najtrudniejsza dla mnie...
Liczę na wasze komentarze <3

czwartek, 30 czerwca 2016

Scenariusz BTS i EXID cz.1 Zagramy w chowanego?


Witam słonka :)
Przybywam do was z scenariuszem, w którym są dwa zespoły.
Dostałam takiego pomysła (celowy błąd), czytając [ZOBACZ] i zdanie "-Gdzie jesteś?- Zawołałem cicho"
Wiem dziwnie, że dostałam taki pomysł czytając jedno zdanie, ale to cała ja xd
Mimo wszystko mam nadzieję, że wam się spodoba :)

Chcecie wiedzieć od czego miałam atak serca?
I to nie była wygrania polski z szwajcarią  ( ale ciesze się bardzo, iż polska zachodzi tak daleko ^^ )
ALE TO [KLIKAJ]. Zwłaszcza minuty 0:22 0:24 i 0:33
Jeśli twoim biasem jest Kook...wezwij wcześniej pogotowie :P
Dziewczyna, która stworzyła to jest polką.
Polecam jej kanał, bo odwala kawał dobrej roboty :)
Ja sama ją subskrybuje i komentuje ^^
Serio polecam <3




Pochodzę z polski, ale uczęszczam, a raczej uczęszczałam do szkoły w Korei. Do mojej klasy chodziły pięć cudnych dziewczyn. One jako pierwsze wzięły mnie do swojej paczki. Nie śmiały się ze mnie, iż jestem z innego kraju, że nie mam skośnych oczu i nie jestem z Azji, a Europy. Były bardzo tolerancje. Pomagały mi w najtrudniejszych chwilach mojego życia. Zżyłyśmy się okropnie. Obecnie traktujemy siebie jak rodzinę. Jestem szczęśliwa, że mam koło siebie tak ogromne wsparcie, to jest po prostu cudowne.
Teraz wraz z moim pięcioma przyjaciółkami wracałyśmy z zakończenia roku szkolnego. Dlatego teraz wiecie, czemu napisałam "uczęszczała". Ale wracając. Zdecydowałyśmy się, że przenocujemy u Hyerin. Jednak wcześniej pójdziemy jeszcze do swoich osobistych domów, żeby zabrać najpotrzebniejsze rzeczy.
- To do zobaczenia! - rzuciłam i ruszyłam w stronę moje domu, przed którym już stałam, ponieważ znajduje się po drodze.
Pobiegłam w kierunku drzwi. Nacisnęłam klamkę, która pod naporem mojej siły, otworzyła mi wejście. Weszłam swobodnie do środka i ruszyłam do mojego pokoju, który był na parterze.
Włożyłam dyplom do teczki, w której i tak znajdowały się wszystkie inne.  Przebrałam galowy strój na jakiś zwyczajny. Czerwona boksera i białe szorty wydawały mi się najlepszym rozwiązaniem. Wpadał jeszcze do łazienki, żeby poprawić włosy oraz makijaż. Następnie zaopatrzyłam sportową torbę w najpotrzebniejsze rzeczy. Ręcznik, piżama, słuchawki, chusteczki i tym podobne lądowały kolejno w czarnej torebce. Popsikałaś się jeszcze perfumami, schowałaś telefon do kieszeni spodni, chwyciłaś torbę i wyszłaś z pokoju.
- Mamo idę nocować do Hyerin! - poinformowałaś rodzicielkę, która siedziała w salonie i oglądała dramę ze swoim ulubionym aktorem.
- Dobrze! - odkrzyknęła, zerkając na ciebie.
Założyłaś szybko buty i ruszyłaś do swojej przyjaciółki.

Szłaś szybkim krokiem, być na miejscu jak najszybciej. Mijałaś jednorodzinne domy z pięknymi ogródkami. Po ulicy, co jakiś czas przejeżdżały jednoosobowe samochody. Latarnie świeciły swym żółtobiałym światłem. Niebo robiło się coraz ciemniejsze i można było ujrzeć już księżyc w pełni, oraz kilka gwiazd. Musiałaś przyznać, że twoje osiedle było bardzo ładne, przytulne i wesołe. Na dodatek tak cudna pogoda. Wiatr lekko muskał twoje włosy, a ty nie zwalniałaś ani na chwilkę, aż w końcu dotarłaś do upragnionego celu, którym był dom Hyerin.
Zapukałaś pewnie w drewniane drzwi. Jej dom był tak ładny jak reszta z zewnątrz jak i zewnątrz.
Po króciutkie chwili drzwi się otworzyły, a w nich stała uśmiechnięta Koreańka.
- No na reszcie! - krzyknęła - Już wszyscy są - dodała i przesunęła się w bok, żeby zrobić ci miejsce, na co ty od razu zareagowałeś.
- Robiłam, co w mojej mocy, żeby być tu jak najszybciej - wydęłaś lekko dolmą wargę w geście smutku.
- Oj ___ nie smutaj! - poklepała cię po ramieniu - Nie pamiętasz jak Solji się, kiedyś dwie godziny spóźniała i nie wiedziałyśmy czy będzie -  przytuliła cię.
- Ok - uśmiechnęłaś się i też ją objęłaś - To idziemy? - zapytałaś, lekko ją od siebie odsuwając.
- Tak - odwzajemniła gest i ruszyła w kierunku swojego pokoju.
Weszłaś po jasnych schodach na górę zza swoją przyjaciółką. Seo otworzyła penie drzwi i po chwili oby dwie znajdowałyście się w towarzystwie pozostałej czwórki.
- Co wy robicie? - zapytałaś, widząc jak wszystkie wpatrują się w ekran laptopa.
- Chodź i zobacz, młoda co znalazła HeeYeon! - krzyknęła LE i przywoła cię gestem ręki od siebie.
- Co? - zapytałaś widząc stronę - Czy to...







Więc jestem chytrym polsatem xd
Jeśli chcecie wiedzieć, co ona zobaczyła i poznać dalszy los, napiszcie w komentarzach :)
Tym czasem napiszcie, co sądzicie o tej części :)
<3

wtorek, 21 czerwca 2016

Tajemnicze pole - Zapowiedź


Witam słonka :)
Przybywam do was z czymś innym...
Nie jest to reakcja, scenariusz, one shot, yaoi, hetero, a coś zupełnie innego...
Coś na kryminalnego, będzie tu kilka tajemnic i inne zacne rzeczy :)
Szczerze nie wiem, czy coś takiego być cie chcieli, więc napiszcie w komentarzach swoją opinię :)
Opiszę wam to tak troszkę, tak na zachętę :D



Jimin i Jungkook to młodzi chłopcy, którzy kochają przygody. Pewnego dnia wybrali się na wycieczkę rowerową do pobliskiego lasu. Park zaczął przyśpieszać, żeby wyprzedzić Jeon'a. Jednak jego plan zbytnio nie wypalił, ponieważ nie widział dziury w barierce na moście, przez którą wpadł na dość duże pole. Kook w ostatniej chwili się zatrzymał i uniknął wypadku. Na całej łące były powykopywane dziury, z którymi najprawdopodobniej wiąże się pewna legenda.
Czy dwója młodych chłopców rozwinie tą zagadkę?
Co ich może czekać?
Poznają jakieś nowe osoby?




No, i co o tym sądzicie?
Chcecie się dowiedzieć, co będzie dalej?
Możliwe, że będzie to podzielone na części, ale ile to nie wiem :)
<3